
Odkryj Tirana
Restauracje, bary, wycieczki i noclegi w Tiranie i na górze nad miastem.
Przeglądaj według kategorii
Odkryj Tirana
Od restauracji w Blloku i grillów na Pazari i Ri po Bunk'Art, Wielki Park i kolejkę na Dajti. Każdy zakątek Tirany według kategorii.
Wycieczki i bilety
Wycieczki i jednodniowe wyjazdy z Tirany
Piesze spacery, wycieczki kulinarne, wyjazdy jednodniowe i bilety bez kolejki w Tiranie i w całym kraju, przez GetYourGuide.
Popularne w tym miesiącu
Popularne w Tirana
Wybór redakcji z całej Tirany
Ostatnio dodane w Tirana
Najnowsze firmy w katalogu.
Wyjedź za miasto
Albanię zwiedza się samochodem
Droga wzdłuż wybrzeża, górskie przełęcze i wsie pomiędzy nimi leżą daleko poza rozkładem autobusów. Porównaj wypożyczalnie działające w Tirana i na lotnisku i zarezerwuj w kilka minut.
Zarezerwuj autoCzęste pytania
Częste pytania
Od kwietnia do początku czerwca oraz od września do października to najlepsze okna: dość ciepło, by przesiedzieć cały wieczór na zewnątrz, i dość chłodno, by wygodnie chodzić po mieście. Lipiec i sierpień regularnie przekraczają na równinie 35 stopni i wtedy mieszkańcy wyjeżdżają nad morze i w góry. Tirana to miasto na cały rok, a nie kurort sezonowy, więc zimą nic się nie zamyka.
Dwa pełne dni wystarczą na samo miasto: jeden na Bunk'Art, plac Skanderbega, muzea i Blloku, drugi na Wielki Park, Pazari i Ri i kolejkę na Dajti. Trzeci dzień pozwala spokojnie wyskoczyć do Kruji albo Beratu.
Międzynarodowe lotnisko w Tiranie leży w Rinasie, jakieś siedemnaście kilometrów na północny zachód, a przejazd zajmuje poza szczytem około trzydziestu minut. Autobus lotniskowy jeździ do centrum przez cały dzień za bardzo niską cenę. Taksówki czekają na postoju, a zamówione wcześniej transfery odbierają pasażerów w hali przylotów, co przy nocnych lotach tanich linii naprawdę się opłaca.
W samym mieście nie. Centrum, Blloku i Pazari i Ri obchodzi się pieszo, a taksówki są tanie na dalsze trasy. Wynajęty samochód zarabia na siebie dopiero poza miastem: Kruja, Durres, Berat albo południe kraju. Parkowanie w centrum jest płatne, wokół Blloku go brakuje i to główny powód, żeby nie wjeżdżać autem.
Blloku był zamknięty dla zwykłych Albańczyków aż do 1991 roku: strzeżone posterunki, mieszkające w środku kierownictwo polityczne i żadnego wstępu dla ludzi z zewnątrz. Kiedy zapory zniknęły, zapełnił się prywatnymi firmami szybciej niż jakakolwiek inna część Tirany i dlatego dziś mieści największe w kraju skupisko restauracji i barów.
Tak, i to najprostsze pół dnia w mieście. Dajti Ekspres pokonuje ponad tysiąc metrów w około piętnaście minut, z całą równiną w dole i Adriatykiem widocznym przy dobrej pogodzie. Na górze są restauracje i szlaki. Przy silnym wietrze kolejka nie jeździ, a na dolną stację trzeba wziąć taksówkę z centrum.
Od kwietnia do początku czerwca oraz od września do października to najlepsze okna: dość ciepło, by przesiedzieć cały wieczór na zewnątrz, i dość chłodno, by wygodnie chodzić po mieście. Lipiec i sierpień regularnie przekraczają na równinie 35 stopni i wtedy mieszkańcy wyjeżdżają nad morze i w góry. Tirana to miasto na cały rok, a nie kurort sezonowy, więc zimą nic się nie zamyka.
Międzynarodowe lotnisko w Tiranie leży w Rinasie, jakieś siedemnaście kilometrów na północny zachód, a przejazd zajmuje poza szczytem około trzydziestu minut. Autobus lotniskowy jeździ do centrum przez cały dzień za bardzo niską cenę. Taksówki czekają na postoju, a zamówione wcześniej transfery odbierają pasażerów w hali przylotów, co przy nocnych lotach tanich linii naprawdę się opłaca.
Blloku był zamknięty dla zwykłych Albańczyków aż do 1991 roku: strzeżone posterunki, mieszkające w środku kierownictwo polityczne i żadnego wstępu dla ludzi z zewnątrz. Kiedy zapory zniknęły, zapełnił się prywatnymi firmami szybciej niż jakakolwiek inna część Tirany i dlatego dziś mieści największe w kraju skupisko restauracji i barów.
Dwa pełne dni wystarczą na samo miasto: jeden na Bunk'Art, plac Skanderbega, muzea i Blloku, drugi na Wielki Park, Pazari i Ri i kolejkę na Dajti. Trzeci dzień pozwala spokojnie wyskoczyć do Kruji albo Beratu.
W samym mieście nie. Centrum, Blloku i Pazari i Ri obchodzi się pieszo, a taksówki są tanie na dalsze trasy. Wynajęty samochód zarabia na siebie dopiero poza miastem: Kruja, Durres, Berat albo południe kraju. Parkowanie w centrum jest płatne, wokół Blloku go brakuje i to główny powód, żeby nie wjeżdżać autem.
Tak, i to najprostsze pół dnia w mieście. Dajti Ekspres pokonuje ponad tysiąc metrów w około piętnaście minut, z całą równiną w dole i Adriatykiem widocznym przy dobrej pogodzie. Na górze są restauracje i szlaki. Przy silnym wietrze kolejka nie jeździ, a na dolną stację trzeba wziąć taksówkę z centrum.


















































